Najnowsze wpisy

#przeczytane w czerwcu

#przeczytane w czerwcu

Wiem, że to niezbyt ekologiczne podejście, ale preferuję jednak książki w formacie papierowym, a nie elektronicznym. Nie muszę każdej kupić, uwielbiam biblioteki. W sumie dawno już nie byłam nic wypożyczyć. Całkiem niedawno zaś otrzymałam trzy egzemplarze do recenzji (od wydawnictwa Muza i wydawnictwa Galaktyka). Najbardziej […]

CSSconfEU & JSconfEU 2018 – jak było?

CSSconfEU & JSconfEU 2018 – jak było?

Wracam po dłuższej przerwie. Dużo się działo. A ja po prostu, zwyczajnie, nie miałam weny do pisania postów. Pojawiło się parę tematów w międzyczasie, o których na pewno chciałabym napisać. Zaczynamy od mini relacji z konferencji programistycznej, na której miałam przyjemność być na początku czerwca. […]

Lifebook #13

Lifebook #13

Dziwny był ten miesiąc. Zaczął się bardzo dobrze, a skończył zaskakująco (słowo-klucz) źle. Przeprowadzka do Szczecina jak na razie zawieszona w czasie i przestrzeni, a ja próbuję się odnaleźć w nowej, nieplanowanej dla mnie rzeczywistości ;). Z drugiej strony, mogę nieco dłużej nacieszyć się Zatoką […]

Lifebook #11 i #12

Lifebook #11 i #12

Kiedyś, na pewnym szkoleniu w Krakowie usłyszałam hasło, które chyba mogę nazwać moim motto: Brak zmian to śmierć. Kocham zmiany. Pławię się w nich niczym ryba w wodzie. Często są one u mnie z premedytacją wprowadzane w życie, ale czasem to po prostu pójście w tany w […]

30 is the new 20

30 is the new 20

W tym roku stuknęło mi 30 lat. Tak, ja sama nadal w to nie wierzę, choć czas leci nieubłaganie. Wbrew temu, czego się tak bardzo obawiałam – ludzie nadal jakoś żyją po przekroczeniu trzydziestki. Ba, nie stają się nagle pomarszczonymi, zgorzkniałymi zgredami. Moje obawy były […]

Lifebook #10 – październik

Lifebook #10 – październik

Październik minął cholernie szybko! Spędziłam jeden cudowny weekend z ukochanym, w kolejny odwiedziła mnie przyjaciółka z rodzinnego Rybnika, miałam przyjemność też spotkać się z inną przyjaciółka – tym razem z Krakowa. Dużo tęskniłam za M. Rozrywkowo – po raz pierwszy odwiedziłam legendarny chyba sopocki klub […]