krem kakaowo-orzechowy

Kiedy mam ochotę na coś nutellopodobnego, a jednocześnie bardzo zdrowego – robię właśnie ten krem. Można go wyjadać samego łyżeczką, a można też zaserwować np. na naleśniku. Intensywny smak kakao i orzechów laskowych przeplata się ze słodyczą z daktyli. Wcale nie jest oczywistym fakt, że kremowej gęstości nadaje tu… ciecierzyca 🙂
Tak naprawdę wiele zależy tu od Was. Możecie dodać więcej orzechów, więcej kakao. Można posłodzić melasą lub najzwyklejszym cukrem.Dorzucić parę kostek gorzkiej czekolady, o!
krem kakaowo-orzechowy
2/3 szklanki orzechów laskowych, namoczonych przez noc
1 szklanka ciecierzycy ugotowanej na miękko
1/2 szklanki kakao (lub karobu)
1/2-2/3 szklanki syropu daktylowego
1 łyżka macy w proszku
mleko roślinne – ile potrzeba do blendowania składników
Orzechy i odrobinę mleka miksujemy w blenderze na gładką masę. Dodajemy resztę składników i więcej mleka. Kosztujemy. Dodajemy więcej kakao/daktyli/mleka wedle uznania. Przekładamy do słoiczka, resztę wyjadamy palcami z kielicha blendera 🙂
Maca w proszku nie jest tu niezbędna, ale dodaje nam superzdrowych składników – wapń, żelazo, jod, pełnowartościowe białko.
Tego typu kremy możecie jeść praktycznie bez ograniczeń – nie ma tu zbędnych ani śmieciowych składników!
Justyna

wegańskie ciasto jogurtowe

Naszła mnie ochota na zrobienie ciasta jogurtowego, jednego z moich ulubionych jeszcze z czasów mięsożernych. Oczywiście, takie ciasto w mojej wersji roślinnej wymagało kilku zmian. Zamiast jajek dodałam bananów, a na miejscu zwykłego jogurtu pojawił się domowy jogurt owsiany. Jego przygotowanie jest bardzo proste:

jogurt owsiany
szklanka płatków owsianych
dwie szklanki wody
Wsypujemy płatki do słoika i zalewamy wodą. Mieszamy. Delikatnie przykręcamy słoik i odstawiamy w cieplejsze miejsce na około 12 godzin. Po tym czasie przelewamy zawartość do blendera i mielimy na gładką masę. Wlewamy z powrotem do słoika, przykręcamy i zostawiamy na kolejne 12 godzin. Nasz jogurt będzie powoli fermentował. Dodajemy ulubione owoce i blendujemy jeszcze raz. Ja lubię jeść taki jogurt z bananami i nektarynkami.
Kiedy mamy już przygotowany jogurt, zabieramy się za ciasto 🙂
ciasto jogurtowe z borówkami
2 szklanki mąki pszennej razowej
2 łyżeczki proszku do pieczenia
2 dojrzałe banany
3/4 szklanki masy daktylowej (daktyle rozrobione w wodzie)
1 szklanka jogurtu owsianego
1/3 szklanki oleju
borówki na górę (mogą być inne owoce – śliwki, maliny)
Do miski wsypujemy mąkę i proszek do pieczenia. Banany rozgniatamy widelcem i dorzucamy do mąki. Wlewamy masę daktylową, jogurt i olej. Mieszamy do połączenia składników. Ciasto wykładamy do okrągłej lub kwadratowej formy wyłożonej papierem do pieczenia. Na górę kładziemy owoce, dobrze jest je trochę wcisnąć w ciasto. 
Pieczemy około 50-60 minut w temperaturze 180 stopni (po 40-tej minucie polecam sprawdzać patyczkiem, bo Wasz piekarnik może piec szybciej 🙂 ).
Ciasto zostało zjedzone bardzo szybko 😉

Ciasto…po prostu!

Jeśli macie ochotę na ciasto, to wcale nie trzeba nie wiadomo jakich produktów. Wystarczy marchewka, jabłko, gruszka i trochę mąki. Zero cukru. Nie wierzycie? Przedstawiam dowody poniżej 🙂

Ciasto prawie z niczego

1 średnia marchewka
1 większe jabłko
1 gruszka
mąka razowa 1,5 szklanki
garść płatków kokosu
1/4 szklanki oleju kokosowego
1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
słonecznik do posypania

Marchewkę, gruszkę i jabłko obieramy i ścieramy na tarce na najgrubszym oczku. Do miski wsypujemy mąkę, sodę, proszek do pieczenia i kokos, mieszamy. Łączymy z marchewką i owocami oraz olejem. Całość dokładnie mieszamy (najlepiej ręką) i przekładamy do keksówki. Posypujemy słonecznikiem (dobrze go lekko wcisnąć do ciasta) i wkładamy do piekarnika. Pieczemy 30-40 minut w temperaturze 180 stopni. Sprawdzamy po 30 minutach patyczkiem konsystencję ciasta, może dopiec kolejne 10-15 minut (ciasto będzie dość wilgotne).

pieczone warzywa

Kiedy nie macie kompletnie pomysłu na to, co zrobić do jedzenia – to jest przepis właśnie na taki moment. Potrzebujemy jedynie ulubionych warzyw. Będzie pyszne z samymi korzeniowymi, ale można też dorzucić cukinię, kapustę, bakłażana czy dynię. 
Tu nie ma wymówek w stylu ‘nie potrafię gotować’ 😉
Moje warzywa: ziemniaki, marchew, seler, pietruszka, burak.
Warzywa kroimy na mniejsze kawałki, posypujemy ziołami (u mnie mieszanka ziół prowansalskich), solą, papryką, czosnkiem i polewamy delikatnie oliwą. Mieszamy, tak żeby przyprawy i tłuszcz osiadły dobrze na każdym kawałku. 
Wykładamy na papier do pieczenia i do piekarnika na 40-50 minut na 200 stopni.
Proste, ale pyszne – pieczenie wydobywa naturalną słodycz z warzyw i jest o wiele zdrowsze niż smażenie.
Można jeść solo, a można z ryżem/kaszą/makaronem/dowolnym dodatkiem.
Takie danie jest świetnym dowodem na to, że często najprostsze potrawy są najsmaczniejsze 🙂

 Justyna