Wegański Gdańsk – relacja

Nieco ponad tydzień temu wybrałam się z chłopakiem nad morze – do Gdańska. Spędziliśmy tam 5 cudownych, słonecznych dni. Oczywiście, jako wielka fanka gastroturystyki, nie omieszkałam zwiedzić miejsc odpowiednich dla wegan. W wielkim skrócie – nie umrzecie tam z głodu, stołując się na mieście 🙂 Zapraszam Was na krótką relację z mojego pobytu nad Bałtykiem.
Mieszkaliśmy w dzielnicy Gdańsk – Stogi, tuż nad samą plażą. Wynajęliśmy sobie domek w ośrodku kempingowym. Kiedy przyjechaliśmy na miejsce, przemiła pani z ośrodka powiedziała nam, że w związku z przyjazdem dużej grupy dzieci, chciałaby zaoferować nam zamianę na przyczepkę kempingową (która normalnie jest droższa), w tej samej cenie co domek, za to dalej od dzieci. Spoko. Ogólnie polecam tą miejscówkę (Camping Stogi nr 218), bo standard jest niezły, a ceny przystępne. Blisko plaży, która podobno jest jedną z czystszych po polskiej stronie Bałtyku. Do Gdańska z Krakowa dotarliśmy pociągiem TLK, na bilecie w cenie 29 zł od osoby w jedną stronę 🙂 Podróż zajęła nam niecałe 9 godzin, więc nie było tak źle.
Jeśli chodzi o jedzenie, to staraliśmy się jadać śniadania i kolacje w ośrodku (chleb z pasztetem sojowym, warzywa, owoce, warzywa i tofu z grilla, frytki :)), a na obiady chodzić do różnego rodzaju knajp w mieście. Po raz pierwszy jadłam kalafiora z grilla i muszę przyznać, że był całkiem niezły. Zajadaliśmy się także świeżym, zielonym groszkiem (w łupinach) i solonymi chipsami nachos.  

W trakcie urlopu udało przeczytać mi się m.in Zjadanie Zwierząt
W całym Trójmieście jest stosunkowo dużo barów wegetariańskich spod znaku Green Way i Bio Way, w samym Gdańsku naliczyłam przynajmniej 3 Bio Way’e – tam stołowaliśmy się najczęściej. Nie jest to moje ulubione miejsce, ale muszę przyznać, że są chyba trochę lepsi od Green Way’a i oferują więcej opcji wegańskich. W obydwu barach porcje są dość solidne, a obiad zjecie za mniej więcej 15 zł. Green Way ma świetną szarlotkę wegańską. Bio Way za to urzekł mnie plackami ziemniaczanymi z pestkami dyni i słonecznikiem. Niestety, co było cechą charakterystyczną tych wszystkich miejsc to taka sobie obsługa. Średnio przyjazna, rzadko kiedy uśmiechnięta, raczej czułam się jakbym była intruzem, którego jak najszybciej chce się mieć z głowy. Mój chłopak był zachwycony jedzeniem w obydwu sieciówkach, głównie z powodu prostoty potraw, które serwują, kaszy gryczanej (którą uwielbia) i surówek (marchewka i ogórek). W Green Way’u byliśmy tylko raz – w Sopocie, i tam zjedliśmy warzywa w sosie curry, z kaszą gryczaną (oczywiste!) oraz wcześniej wspomnianą szarlotkę. Było ok, ale osobiście nie lubię kupować tak prostych potraw, które mogę sama sobie przyrządzić ;-). W Sopocie, ku mojemu zdziwieniu, udało mi się też kupić w budce z goframi miseczkę (roz)gotowanego bobu. Jezu, ale tęskniłam za bobem!

W Gdańsku jadaliśmy w BioWay’u w okolicach dworca kolejowego. Skosztowaliśmy chyba wszystkich dostępnych opcji wegańskich: pieczenie z soczewicy, gulaszu z soczewicy i marchwi, burrito, tortilli oraz placków ziemniaczanych. Udało nam się też trafić na muffinkę (dość smaczna). Głównym minusem jedzenia wegańskiego w Bio Way’u jest to, że wszystko jest do siebie dość podobne…wszystko jest serwowane na sosie pomidorowym (który mam wrażenie jest niczym, tylko pomidorami z puszki) i składa się z podobnych warzyw. Jak widzicie powyżej, każde danie składało się albo z soczewicy, albo z placka tortillowego (placki były wyjątkiem). NUDY! Jedzenie było smaczne, ale kurde, opcji wegańskich jest tak dużo, że irytuje mnie takie chodzenie na łatwiznę. Co jest fajne w wegetariańskich sieciówkach? Jest czysto, schludnie, można płacić kartą. Widać, że te miejsca cieszą się dużą popularnością wśród mieszkańców Trójmiasta. To cieszy.
 
Odwiedziliśmy też dwa razy Avocado bistro. Na recenzję zapraszam na portal weganizm.com 🙂
Niedaleko Avocado znajdziecie też dwa ciekawe sklepy. Jeden to Bio-Piekarnia na ul.Dmowskiego 11, z ogromnym wyborem pieczywa (świetny chleb z oliwkami) i wegańskimi ciastami, a drugi to Spożyvczak na ul. Grażyny 12. W nim kupiłam ser Violife o smaku Cheddara. To się nazywa miłość od pierwszego ugryzienia 😉
Wnętrze Spożyvczaka
 Poza tym wszystkim chciałabym Wam jeszcze polecić dwa ciekawe adresy w centrum Gdańska. Palarnia Kawy na Tkackiej 7/8 serwuje fenomenalną kawę. Niestety, za mleko sojowe trzeba dopłacić aż 2 zł, ale intrygujący wystrój i bardzo kawiarniany klimat rekompensuje tę stratę 😉 Odwiedziliśmy też Pyra Bar na Garbary 6/7 – bar serwujący tylko i wyłącznie dania z ziemniaków. Widząc ich długaśne menu miałam nadzieję, że kucharze będą chcieli przyrządzić coś w wersji wegańskiej. Niestety. Musiałam zadowolić się Pyrocząstkami w ziołach. Były smaczne. Jeśli tak jak ja lubicie napić się dobrego piwa, polecam Browar Piwna. Świetne piwo pszeniczne.


W takim miejscu można robić sobie tatuaż 😉
Nie udało mi się odwiedzić innych polecanych miejsc, jak np. Aleppo (dobre falafle) czy też Liść Laurowy (przy stacji SKM Żabianka) – może następnym razem 🙂

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *