Dieta Smartfood – recenzja książki

Kiedy słyszę o jakiejś nowej diecie, to zazwyczaj podchodzę do tematu bardzo sceptycznie. Dlaczego? Bo diety nie działają. Oczywiście, mam tutaj na myśli klasyczne diety odchudzające, typu dieta Dukana, dieta 1000 kalorii itp itd. Zazwyczaj jest tak, że po dniach lub tygodniach wyrzeczeń chudniemy, a po zakończeniu owej diety kilogramy wracają z nawiązką. Człowiek jest z natury leniwy, więc daje się nabrać marketingowi takiej diety, która obiecuje 10 kg mniej w miesiąc, czy coś podobnego. Niestety (lub też stety) mądre chudnięcie wymaga czasu oraz pewnego wysiłku.

Mianem diety określa się także sposób odżywiania, np dieta wegańska lub bezglutenowa. Do tej grupy z pewnością zaliczyłabym dietę Smartfood, o której mowa w książce autorstwa Eliany Liotty. Trzeba tutaj dodać, że obok pani Liotty do napisania tejże pozycji przyczyniły się jeszcze dwie osoby – Pier Giuseppe Pelicci oraz Lucilla Titta, także narodowości włoskiej.

W książce dowiadujemy się na czym polega proces starzenia się komórek – dla mnie temat niezwykle ciekawy – oraz co i jak wpływa na prędkość starzenia.To posłużyło jako baza do stworzenia diety smart.

Dieta Smartfood wyszczególnia 20 produktów longevity – wydłużających życie oraz 10 produktów protective – ochronnych. Ku mojej uciesze, wszystkie te produkty są wegańskie 😉 – to konkretne warzywa, owoce, orzechy, nasiona, zboża i przyprawy. Wybór każdego z nich został dość dobrze wyjaśniony i poparty wynikami badania naukowego. Może to być zatem dla nas wskazówka przy komponowaniu posiłków. W moim zrozumieniu nie chodzi o to, żeby codziennie jeść te wszystkie 30 produktów, ale raczej o to, żeby je w miarę regularnie uwzględniać w swojej codziennej diecie.

Poza teorią znajdziemy też przykładowy jadłospis z uwzględnieniem produktów wyżej wymienionych, oraz podział na dwie fazy diety smart – szczegółowy instruktaż, jak zacząć jeść smart.

Najsłabszym punktem książki w moim odczuciu jest część nazwana Fakty i Mity – odpowiedzi na często zadawane pytania. Uważam, że większość pytań powtarza się w milionie innych książek o odżywianiu i naprawdę nie ma sensu drukować ich i tutaj. Odniosłam też wrażenie, że pewne kwestie zostały potraktowane po macoszemu.

Mimo to, uważam, że Dieta Smartfood jest dość interesującą książką, bo patrzy na odżywanie przez pryzmat starzenia się komórek, dzięki czemu możemy jeść mądrze, zdrowo i najprawdopodobniej żyć dłużej :-).



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

16 − ten =