Jak się mieszka w Gdańsku?

Czy warto przeprowadzać się do Gdańska?

Trochę ponad rok temu, 23 lipca 2016 roku, wyprowadziłam się z Krakowa po 10 latach mieszkania. Czy to była trudna decyzja? Nie. Czy żałuję? W ogóle. Czy wróciłabym do Krakowa, gdyby nadarzyła się okazja? Nie sądzę.

To w wielkim skrócie diss na Kraków ;). A tak na poważnie – zmiana Krakowa na Gdańsk to jedna z lepszych decyzji w moim życiu, jak na razie. Nie twierdzę, że Kraków jest zły, o nie. To bardzo ładne, dobrze skomunikowane i przyjazne miasto. Pełno w nim ciekawych/dziwacznych ludzi, dużo się dzieje, nie brakuje miejsc do pracy czy wegańskich przybytków. Zapraszam serdecznie na małe porównanie i podsumowanie mojego roku nad morzem.

Kraków

Plusy:

  • bardzo dobrze skomunikowany, biletomaty w wielu tramwajach i autobusach oraz na przystankach, nocna komunikacja bezproblemowa
  • dość dobrze rozwinięta sieć ścieżek rowerowych
  • zadbane miasto, piękne centrum (skoncentrowane faktycznie w centrum, blisko Kazimierz)
  • dużo się dzieje (koncerty, festiwale)
  • bardzo kolorowo – dużo obcokrajowców, artystów, dziwaków
  • krakowski spleen <3

Minusy

  • smog i generalnie kiepskie powietrze, z natężeniem w okresie jesienno-zimowym
  • wysokie temperatury w lecie, brak luftu
  • wszędzie włażą deweloperzy
  • korki, wąskie ulice, ciasno
  • mało zieleni

Gdańsk

Plusy

  • bardzo dużo zieleni, Trójmiejski Park Krajobrazowy i parki
  • MORZE <3
  • szerokie ulice, dużo przestrzeni
  • bardzo dobra infrastruktura rowerowa
  • SKM, dzięki której możemy szybko dostać się do Gdyni czy Sopotu
  • ciągle wieje, więc nawet przy upałach jest dość przyjemnie, a w zimie smog (bo też jest, ale znacznie mniejszy) się rozmywa, niższe temperatury w lecie

Minusy

  • ciągle wieje 😀 (mi to akurat nie przeszkadza)
  • ciężko szuka się mieszkania w lecie, bo dużo osób woli wynajmować turystom na krótszy okres
  • gorsza komunikacja miejska, mało malutko biletomatów (ani jednego wewnątrz pojazdu)
  • generalnie, ludzie są o wiele bardziej konserwatywni, mniej kolorowi i otwarci
  • dużo meneli

Ogólnie, Gdańsk sprawia wrażenie miasta biedniejszego niż Kraków. Ceny są jednak dość podobne – i w sklepach, i przy okazji wynajmu mieszkania. Wydaje mi się, że centrum Gdańska jest jednak mniej zadbane – Kraków pewnie ma większy budżet na to. W Gdańsku o wiele częściej spotkacie menela w centrum, czy kogoś bez obciachu pijącego alkohol w tramwaju w środku dnia (pozdrawiam tutaj trasę tramwaju nr 10 w kierunku Nowego Portu). Dworzec Główny – PKP i PKS – są również gorszego standardu niż ich krakowskie odpowiedniki.

Co totalnie kocham w Gdańsku to jest przestrzeń. Owszem, deweloperzy wciskają się i tutaj, ale jest o wiele więcej zieleni i szerokich ulic niż w Krakowie. To, lepsze powietrze, niższe temperatury i bliskość morza są dla mnie zdecydowanie kartami przetargowymi Gdańska (jak i całego Trójmiasta w sumie). Zapewne zwracam uwagę na właśnie te aspekty, bo po 10 latach mieszkania w Krakowie dość się w nim dusiłam – i przez powietrze, i przez ciasnotę.

Mam przyjemność pracy zdalnej, więc nie muszę się zazwyczaj przejmować korkami (które tutaj też są, oczywiście). Komunikacja miejska w Trójmieście jest niezła. Co najlepsze, bilety w całym Trójmieście są wspólne – czyli kupując godzinny w Gdańsku, spokojnie dojadę sobie do Sopotu czy Gdyni. Przyznam się też, że to właśnie tutaj zaczęłam korzystać z aplikacji mobilnej Skycash – do kupowania biletów przez telefon – głównie dlatego, że nie ma za wiele biletomatów. Nie wiem, jak ja wcześniej żyłam 😀

Jeśli chcielibyście zaimprezować w Gdańsku – hmm, jest parę miejsc, o których wiem, ale na pewno nie ma ich tyle, co w Krakowie. Za to mamy jeszcze Sopot i podobno na balety jeździ się właśnie tam ;). W Gdańsku się pracuje, i faktycznie jest tutaj cała masa miejsc do pracy – głównie oczywiście korpo wszelkiej maści. Sama mieszkam teraz obok Olivia Business Center. Przypomina mi trochę Bonarkę, może dlatego, że też jest tutaj siedziba Alexander Mann Solutions, w którym kiedyś pracowałam :).

Planuję przygotować wpis o moich ulubionych miejscach w Trójmieście, więc za dużo nie zdradzę, ale powiem tyle, że znalazłam odpowiedniki krakowskich ulubieńców praktycznie w 100%. Jeśli chodzi o #wegańskieprzybytki, to dość dużo się zmieniło od czasu, kiedy pisałam o wegańskim Gdańsku. Pojawiło się dużo nowych miejsc i o nich z pewnością też jeszcze napiszę.

 

W Gdańsku mieszka mi się bardzo dobrze. W przyszłym roku chciałabym wyjechać za granicę, ale jeśli wrócę do Polski, to z pewnością właśnie tutaj <3.

 



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

19 − nineteen =